sobota, 29 stycznia 2011

dzisiaj, po raz pierwszy od początku tego tygodnia czuję, że jest "normalnie"; tzn bez zbytniego stresu, na spokojnie; żadnej paniki, że jutro egzamin a ja nic nie umiem; pocieszające; wczorajsze popołudnie było mi potrzebne; dziękuje;
powoli uniezależniam się od swojego przekonania o uzależnieniu od innych; ciągłe powtarzanie pomaga; ale coraz bardziej doskwiera mi głód samotności; brakuje mi flirtowania i dreszczyku przed pierwszym spotkaniem; i tego uczucia, że mogę się podobać; brakuje mi poczucia przynależności do drugiej osoby;
i jak zwykle u mnie wynika to z porównywania się do innych;
z innej beczki; obejrzałam właśnie film "Inni"; nic specjalnego, ale jak każdy film, skłonił mnie do namysłu; nad czym? ano nad życiem :); jak często żyjemy okłamując siebie; żyjąc w nieświadomości, albo bardziej podświadomości tego kim jesteśmy, co robimy na tym świecie, jakimi oszustwami karmimy się na co dzień, bo łatwej jest strawić kłamstwo niż prawdę; jak często postrzegamy innych ludzi za zagrożenie, podczas gdy to my sami stanowimy "inność"; dla mnie to film o subiektywnym punkcie widzenia, o patrzeniu na świat oczami własnych przekonań, wiary, którą przejmujemy za swoją; ale przede wszystkim o potrzebie spoglądania na świat oczami "innych";
a skoro przy tym jesteśmy, kiedyś naszło mnie takie oto porównanie: poznawanie ludzi jest jak czytanie książek, koniecznie trzeba czytać od deski do deski i między wierszami; nie da się przeżyć życia powierzchownymi relacjami; zawsze uważałam, że lepiej mieć wokół siebie garstkę ludzi; ale takich z którymi naprawdę będę rozmawiać, przeżywać i być; a nie takich z którymi bywam, gadam, wegetuje; myślę, że pod tym względem odniosłam sukces; jakimś cudem udaje mi się nawiązywać kontakty z ludźmi wartościowymi, takimi, którzy mnie motywują, inspirują do bycia lepszą osobą; ludźmi, którzy podzielają moje opinie, mój światopogląd; z którymi mogę płakać i śmiać się; na których zawsze mogę liczyć; i każdy kto to czyta może się do nich zaliczyć :)
ależ zbieram punkty.....
bardzo dobrze jest też wiedzieć,że i ja jestem ważna, potrzebna; że nie jestem gdzieś tam niezauważona; zbyteczna;

1 komentarz: