składniki:
1/2 kg sera białego
1/2 kg mąki
3/4 szkl. cukru
łyżeczka sody
1/2 kieliszka spirytusu/octu/wódki
2 jajka
olej
Wszystkie składniki wkładamy do miski jak leci.Co do alkoholu vel octu...ja polecam spirytus:) najlepszy... i raczej go nie żałuje.... zapobiega wchłanianiu tłuszczu przez oponki i jak go będzie za mało to ciacha będą tłuste. Za pomocą miksera mieszamy ze sobą składniki. Zagniatamy ręką w misce. Gdy ciasto będzie gładkie, wyciągamy na blat i rozwałkowujemy. Na ile rozwałkować...ach ta matematyka... nie za cienko.. muszą być grubsze... pewnie tak z 4 cm.... Wycinamy kształty- serduszka w moim przypadku, ale mogą być też zwykłe okrągłe. W każdym kółeczku/serduszku wycinamy mniejsze kółeczko/serduszko. Na patelni rozgrzewamy olej... hmmm tego oleju wcale nie musi być tak strasznie dużo.... na głęboką patelnie to ok 1/2 ja miałam. Sprawdzamy czy olej jest nagrzany wrzucając kawałeczek ciasta- gdy szybko wypłynie a olej wokół będzie bąbelkował to znaczy że już:) wrzucamy po kilka oponków na olej, po kilku chwilach obracamy...zazwyczaj widać, że dół już się zrumienił...bo one mają być na złoto... pierwsza porcja będzie się piec dłużej trochę, ale każda następna parę chwil dosłownie... ja te kolejne wrzucałam, sekunda, odwracam, sekunda, wyciągałam:) wyciągamy na tacę wyłożoną ręcznikiem papierowym, żeby oponki ociekły z tłuszczu..... jak tylko ociekną.... posypujemy cukrem pudrem i mniam...zajadamy :)
u mnie to nawet nie zdążyły ocieknąć i ostygnąć.... :D
.jpeg)