czytałam dziś wywiad z prof. Miodkiem; tak, tak, to ten od języka; pięknie mówił o miłości do swojej żony; podobno słowo "kobieta" pochodzi z jakiegoś tam dialektu i oznacza kogoś kto lubi się przytulać :) dosłownie; bardzo mi się to spodobało, i chyba dużo w tym prawdy; popatrzmy na matki i ojców...kto częściej przytula dzieci? u mnie w domu mama, zdecydowanie; i wszystkie ciocie... tato i wujki....almost never ;)
at least i know that my need for hugs is normal; and i also know that it comes from my femininity; what a shame, i never have enough courage to hug everyone i'd like to hug; i should buy for myself a t-shirt called: "I love hugs" but i don't think it would change anything...
right now i'm in the middle of huge mess of my studies; and not really have time for writing, but I consider that as important activity for my mental health which i'm gonna need badly now;
and little something to make me smile...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz