zrobiłam porządek wokół siebie i na swoim blogu; był mi potrzebny; w ogóle to ja uwielbiam sprzątać; kurze, pranie, zmywanie, mycie itd to mój żywioł; ta chwila kiedy widzę jak wszystko robi się czyste; trochę do przesady; ale akurat z tym nie zamierzam walczyć; powoli chce dojść do perfekcji; oczywiście rozwinąć skrzydła będę mogła dopiero w swoim własnym domku; tzn jak już będę mieć własne mieszkanie, własną KUCHNIĘ i łazienkę itd; no to wtedy będę płynąć...
chciałabym mieć taki porządek w sobie jaki mam wokół siebie...umieć tak sobie wymieść wszystkie kurze, odkurzyć dywany, zmyć brudne talerze, wymienić firanki, umyć okna; ech gdyby to było takie proste;
niewątpliwie po wczorajszym wyzewnętrznianiu się troszkę mi przeszło... zaś inne rzeczy targnęły się na mój względny spokój ducha....
pewne osoby po prostu proszą się o kopa w tyłek... tak na otrzeźwienie; jak to zrobić żeby zapomnieć? żeby wycisnąć wspomnienia z pamięci, z serca, z umysłu? bo mój rozum wie, jak powinno być ale serce jest zbyt emocjonalne... i żadne tłumaczenia rozsądku niestety nie skutkują; rozum mówi: zapomnij, a serce?...serce się śmieje, szyderca wstrętny; pathetic
Żal mi Ciebie Kasiu...
"Wiem, że nie powinnam dać się ponieść uczuciom, ale nie potrafię inaczej. Zawsze jest ten moment, idiotyczny, ale i przyjemny, i wtedy zaczynam wierzyć w to, co niemożliwe."[Anna, prostytutka, w: Mechanizm serca]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz