piątek, 1 lutego 2013

Dzialalność pozakulinarna, PB



Oprócz gotowania i pieczenia robimy też inne rzeczy:D Do takich aktywności należy m.in wypad do Zakopanego, łyżwy, lepienie bałwana, memory i puzzle:D Mnóstwo zabawy, śmiechu i relaksu. Nie trzeba wiele żeby czuć się szczęśliwym.
Pamiętajcie: szczęście to stan naszego umysłu, nie czynników zewnętrznych.:)


puzzle, cóż za skupienie
:D
Zakopane, góralskie sukiennice.

pod choinecką




oscypki z grilla z żurawiną, mniam:)



monstrualnych rozmiarów balwan:D




memory:D wynik: 2:1 dla mnie:D

Pizza, PB

W końcu długo oczekiwany(przez autorki) wpis: pizza:D Kiedyż to już robiona pizza i ileż to razy planowany wpis. Najlepsza pizza pod słońcem. Poważnie. I stwierdza to osoba, która nie przyłożyła ręki do jej wykonania. Wcześniej była wersja z mąki razowej, potem wersja z mąką pszenną(puszysta i delikatna). Obie udane. Do wyboru do koloru.
Okazja, a jakże była. Cotygodniowa teoria muzyki. I: nie, nie. To nie my się dokształcamy muzycznie, ale czterech mężczyzn towarzyszących owej teorii zdecydowanie potrzebuje jeść. A my chętnie służymy umiejętnościami.
Wytwory naszych rąk prezentujemy poniżej.
Wersja z mąką razową:
mały pomocnik :)
                                        



Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii wersja z mąką pszenną:





Lasagne, PB

Doczekaliśmy się lazanii!!! Yeahhhhhh. Lazanie wytworzyła M. Ja tylko skonsumowałam(ostatnio tylko konsumuje:() Przepisu nie ujawnimy. Tajemnica kucharza:P Znana tylko nielicznym. Zrobiona dla specjalnych gości. jednakowoż z powodu braku poczucia upływu czasu przełożona z piątku na sobotni obiad.
Lazania, jak to lazania była przepyszna. Rozdana wśród "krewnych i znajomych", przyjęta z entuzjazmem. Warto dodać: zrobiona nad ranem.:D Czyli z poświęceniem. A tu baaaaardzo krótka relacja.
Ostatni kawałek uratowany do sesji...zbyt szybko pochłonięto resztę.