czwartek, 27 stycznia 2011

list od przyjaciela

czemu nie pisze listów; i dlaczego ich nie dostaje? tak bardzo chciałabym dostać list.... otworzyć kopertę i przeczytać zawartość; to tak niewiele; zdecydowanie popieram pisanie listów; może sama zacznę i jak znajdę chwilę czasu to komuś wyśle; jakby ktoś chciał to proszę o adres jakoś;
właściwie to już zaczęłam z listami - napisałam list do siebie;
Droga Kasiu!
Na początku mojego listu chciałam Ci podziękować za zainteresowanie jakim darzysz moją osobę. Twoja analiza moich zachowań zdumiewa swoją przenikliwością i obiektywizmem. Współczuję sesji. Wiem, że jest ciężko, ale naprawdę dasz radę! Poradzisz sobie, nawet jeśli sama nie bardzo w to wierzysz. 
Myślę, że Twoje porównywanie się do innych, ciągła analiza nie jest dla Ciebie dobre. Powinnaś dać sobie z tym spokój. Przecież nie uczysz się dla innych. Wiem, że uważasz, że pomimo tego, iż Ty sama uczysz się dużo to inni i tak, pomimo mniejszej ilości czasu spędzonej nad notatkami, osiągają lepsze wyniki. Zapewne zżera Cię zwykła, ludzka zazdrość- tak, tak: zazdrość. Ale nie martw się, nie będę Cię za to potępiać; jakieś mechanizmy obronne musisz mieć. Co do obaw związanych z niską efektywnością Twojej nauki: By-zy-dura! Uczysz się tak samo efektywnie, tylko za dużo myślisz o tym czego nie umiesz. Weź się w garść Kasiu! Nic samo nie przyjdzie. Nauczysz się tego co masz się nauczyć. Napiszesz co masz napisać. I będzie ok. Siebie nie przeskoczysz. I pamiętaj, nie jesteś gorsza od innych. 
Zawsze będę w Ciebie wierzyć. Nigdy o tym nie zapominaj. I przestan żyć złudzeniami. One nie pomogą Ci budować szczęścia. 
Acha, jeszcze coś: Szczęściem dla siebie jesteś Ty sama. Musisz się tylko wyzwolić ze swoich przytłaczających przekonań. 
Powodzenia! Kocham Cię; 
Twoja K.
i taki oto liścik dostałam w poniedziałek; z wielką przyjemnością go przeczytałam; i za każdym razem, kiedy go czytam, to się uśmiecham; i chyba zadedykuję go wszystkim kochanym ludziom, którzy we mnie wierzą i są obok, nawet wtedy, gdy ja o tym zapominam:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz