Od rana biedziłam się nad tym, co by tu zrobić na obiad. Lodówka pusta, pomysłów brak, produktów minimum. Wygrzebałam gdzieś z zamrażarki szpinak. Jakkolwiek dużo go nie było, postanowiłam więc zrobić z niego sos. Teraz powstał problem: co do tego sosu? Jednym z nielicznych produktów, których miałam pod dostatkiem były ziemniaki. Więc je ugotowałam. A potem zrobiłam z nich kotleciki. I wiecie co? Mniam. W końcu wyszły dobre. Bo z kotlecikami to u mnie różnie bywało. W czasach mieszkania w Krakowie robiłam je dość często. I wychodziły. Ale w domu nigdy:] A tu wczoraj: niespodzianka. Wyszły rumiane, chrupiące, złociste, w środku pysznie mięciutkie. Polane sosem szpinakowym wyglądały uroczo, a smakowały jeszcze lepiej. Proste i przyjemne danie dla urozmaicenia całotygodniowej diety.
Składniki(15 kotlecików):
- 2 kg ziemniaków
- 2 jajka
- 3-4 łyżki mąki
- 1 duża cebula
- sól, pieprz, majeranek, curry,
- sos: 2 łyżki masła, 2 łyżki mąki, 2 szklanki mleka, 3 kostki mrożonego szpinaku, sól, pieprz, gałka
- bułka tarta, olej do smażenia
Podajemy polane sosem. Do tego dobra będzie jakaś ostra surówka. U mnie była z białej kapusty startej na tarce w sosie śmietanowo-majonezowym.
Sos szpinakowy: Masło roztapiamy, dodajemy mąkę i przesmażamy. Zestawiamy z ognia i powoli wlewamy mleko cały czas mieszając by dokładnie rozprowadzić mąkę. Stawiamy na gaz i mieszając doprowadzamy do wrzenia. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Wrzucamy szpinak i pod przykryciem gotujemy na bardzo małym ogniu aż szpinak się rozpuści.























