tylko tak się zastanawiam na ile moje wzruszenie to film a na ile mój humorek; od kilku dni chodzę taka jakaś nijaka; spać nie mogę; jeść nie mogę; ciągle o tym samym myślę; pewnie grypa...
do tego "wspaniałego" nastroju pewnie przyczyniły się zdjęcia, które wczoraj wywołałam; wspomnień czar...
"Pamięć zachowuje nasze wspomnienia w świeżości. Na tym polega problem z nimi, że pozostają żywe przez tysiące lat, czy nam się to podoba czy nie."
[Jonathan Carroll „Na pastwę aniołów"]
no właśnie czy mnie się to podoba? może i podoba; zawsze przyjemniej żyć złudzeniami; ale ale przecież postanowiłam sobie, że nie będę żyć wspomnieniami... tak! wyrównaj kurs na teraźniejszość; acha i koniec z użalaniem się nad sobą; ludzie, przecież to wstyd i totalne dno, którego nie zamierzam sięgać; przede mną bardzo przyjemna niedziela; a za mną pozytywny dzionek i wspomnienia, które motywują do spełaniania marzeń;
"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka[Phil Bosmans]
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz