Wielki powrót muffinek w mojej kuchni. Już wieki temu ich nie było. Jako że postanowiłam skończyć z pieczeniem ciast w środku tygodnia wymyśliłam sobie muffinki.(Żeby jednak nie pozbawiać się słodkości do kawy). Padło na kokosowe, gdyż wszystkie składniki miałam w domu. Kokos lubię, więc czemu nie. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę, aczkolwiek jeśli ktoś kokosu nie lubi to nie polecam. Są meeeeeega kokosowe i raczej słodkie, więc kawa do nich to już bez cukru;) Robiłam je może 5 minut, piekły się 20, 5 stygły. 30 minut i pierwsza muffinka pochłonięta. Mniam.
Zapraszam. Oto składniki.
- 150 g mąki pszennej
- 70 g cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 8 łyżek wiórków kokosowych
- 2 jajka
- 1/2 kostki roztopionego masła
- sok z połowy cytryny
Ja swoje babeczki dosłodziłam jeszcze polewą na wierzchu. Jakby mi mało cukru było ech. No ale polewa całkiem udana, szybka, prosta a efekt jest;]
Oto i ona:
Polewa: 2 łyżki masła roztopić. Dodać 2 łyżki cukru pudru oraz 1 łyżkę mleka. Połączyć na ogniu. Zdjąć z gazu. Dodać 4-5 łyżek mleka w proszku. Szybko, dokładnie wymieszać. Smarować jeszcze ciepłą polewą zimne muffinki.
Smacznego.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz