"Patrzę na niebo. Niebo patrzy na mnie. (...) Kosmos zstąpił o stopień bliżej nas. Współczesne niebo jest ciasno owinięte wokół ziemi, jak bibułka na pomarańczy. Podnosząc głowę, człowiek sam nie wie, co jeszcze tam zobaczy. (...) Noc straciła dystans, tajemniczość i urok. Rozpościera się tuż nad głową, zwyczajna i nudna."
Książka inna niż wszystkie. Bardzo "rozciągnięta". Bogaty język i mnóstwo porównań. Często zbyt dosadnych. Jednak na tyle dowcipnych by nie raziły wulgarnością. Skończyłam książkę wczoraj. Dziś mi jej brakuje. Bardzo urokliwa i przesiąknięta melancholią. Londyn nocą przyciąga i zaskakuje romantyzmem.
Bliżej nieba, bliżej gwiazd, bliżej ziemi, bliżej życia. Najbliżej człowieczeństwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz