niedziela, 27 listopada 2011

no sweets

mam postanowienie na najbliższe 4 tygodnie: nie jem słodyczy pod żadną postacią! bardzo tego potrzebuje więc trzymam za siebie kciuki, jeszcze nie zdecydowałam czy przerwę moje kulinarne wyczyny przez ten czas, możliwe że nadal będę piec dla innych; chociaż nie wiem jak bardzo utrudni mi to mój post; przez pierwszy tydzień nie będzie różowo, ale mam kawę więc może jakoś dam radę; poza tym jestem w krk cały tydzień co znacznie ułatwia sprawę; wczoraj nie obeszło się bez pieczenia, aczkolwiek nie wiem czy gdybym wiedziała, że to moje ostatnie słodkości przed 4-tygodniowym postem to czy bym nie upiekła czegoś bardziej ekstra :)
bo to dość nowe postanowienie, dzisiejsze; tak więc wczoraj były tylko beziki i ciasto mleczne; beziki swoją drogą całkiem dobre; znalazłam przepis w mojej książce; i oczywiście pozmieniałam to i owo; no i piekłam jeszcze chleb z różnymi pysznościami w środku takimi jak otręby, płatki, ziarna; mniam
chleb był z mojego ulubionego przepisu na chlebek domowy;
oooo właśnie zamiast ciasteczek mogę przecież piec pieczywo :D genialnie;
muszę przystopować z słodkimi rzeczami i trochę się oczyścić duchowo i fizycznie; tak miesiąc przed świętami będzie idealnie, no i przed nowym rokiem; żeby go zacząć z nową, lepszą Kasią;
motto na dziś "Moc doskonali się w słabości."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz