fajnie jest być zabawką; przedmiotem, którym można zapchać chwilę nudy; jeśli mnie potrzebujesz-jestem; jak już ci się znudzę- to do widzenia; co z tego, że już się przyzwyczaiłam; co z tego, że polubiłam; czy to ważne? oczywiście, że nie; przecież jestem tylko zabawką; zapychaczem czasu; który rzuca wszystko byle tylko być, gdy mnie potrzebujesz; szkoda tylko, że nie umiem się oduzależnić; szkoda, że nie umiem zrezygnować z bycia zabawką;
ciekawą opinię kiedyś usłyszałam: mamy takie życie, na jakie się samizgadzamy; według tej teorii osoby samotne chcą być samotne(albo bardziej: nie są gotowe by z kimś być i nie chcą się do tego przyznać)
powoli zaczynam zgadzać się z tą opinią; tylko ciężko mi zgodzić się na postrzeganie siebie jako istoty, która chce być sama, żałosna, rozgoryczona; na obraz osoby, która jest jak ten konik na biegunach- dzieciństwo się skończyło, konik na strych;
bardzo denerwują mnie porady typu: nie możesz szukać miłości za wszelką cenę; miłość cię znajdzie; ale też nie możesz siedzieć w domu i czekać na księcia z bajki; ja wiem, że to jest logiczne; ale jak słyszę takie teksty od osób w związkach; to aż mnie skręca; łatwo mówić jak już się znalazło kogoś z kim chcesz spędzić resztę życia; a jak się jest przypadkiem beznadziejnym? co jeśli nie jestem idealną A, która nie przejmowała się jak nikogo nie miała(bo wszystko ma swoją kolej rzeczy) i jest szczęśliwa kiedy już znalazła swojego pana;
mnie do furii doprowadza takie ułożone, idealne podejście do świata; a dlaczego? bo sama nie jestem idealna; moja pełna wad osobowość krzyczy pod naporem wszechobecnej potrzeby przynależności, poczucia bezpieczeństwa, spełnienia; nie jestem z tych cierpliwych, ale też nie z tych, które podejmują inicjatywę; zresztą każda moja inicjatywa kończy się porażką; bo uciekam za każdym razem gdy robi się "groźnie" albo jak to bywa ostatnio: to ode mnie uciekają; to się nazywa impas; sytuacja bez wyjścia; gdzie do cholery mój osioł??? ja się pytam; a raczej mój tygrysek bo dwa osiołki to raczej cienki los będą przędły;
ello ;) kiedy idziemy do chłopców?? a na łyżwy kiedy??? aaaa i jeszcze na jakąś imprezę trzeba się wybrać bo post za pasem a my nigdzie nie byłyśmy!!
OdpowiedzUsuń