wyrzucić z siebie wszystko, po prostu wyrzucić! dance makabre po prostu; egzystencjalne dno, intelektualna pustka;
może ja jestem za głupia na tą całą pedagogikę; nie umiem tego ogarnąć; czytam te teksty, opracowania; i ginę; złość już mnie taka ogarnia; rzucam tekstami dosłownie, jeden wylądował na podłodze, jestem WŚCIEKŁA, na siebie głównie; moja tępota przeraża; jak można tyle czytać i się uczyć i mimo to nic nie umieć; może ja się nie nadaję na studiowanie? może już przekroczyłam swój poziom inteligencji kończąc licencjat i na tym powinnam przestać; właściwie to co ja tu robię? beznadziejność; brak perspektyw na lepsze jutro; ciągle sobie przerwy robię; teksty szanownej pani a. czytałam już po dwa razy plus opracowania i dalej nie ogarniam o co w nich chodzi! niech to szlag! wiruje pośród pulsujących kategorii, fenomenologii, filozofii, zadań, dyferencjacji i nic mi z nich w głowie nie zostaje; hermeneutyczna spirala; obracam się w kółko;
i co najgorsze tylko ja jedna wspaniała nie zdałam tego egzaminu; dziewczyny się jakoś wybroniły; a ja? tępota łamane przez głupota; rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
hate myself; na dodatek jestem olewana, a właściwie to zostałam olana totalnie; czuję się teraz jak jakaś zabawka, która po tym jak wywołała wybuch entuzjazmu, znudziła się i poszła w odstawkę;
cuuuuuddddooooooooowwwwnnnnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !
życie jest piękne... :|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz