tym razem makaroniki.... :)
2 białka
100 g cukru
łyżka mąki ziemniaczanej
mielonego cynamonu na czubek noża
(to jest podstawa co do reszty to już względem uznania, można mieszać zamieniać, byle wagowo wyszło max 200 g tych bakalii, można np zamienić orzechy na czekoladę, albo dodać więcej migdałów a mniej orzechów... dowolność wskazana)
50 g suszonych żurawin posiekanych
100 g migdałów w płatkach
garść orzechów włoskich posiekanych nożem dość drobno
garść rodzynek posiekanych nożem tak jak orzechy czyli dość drobno:)
Białka trzeba ubić.... więc wrzucasz szczyptę soli i przystępujesz do ubijania sztywnej piany....(mikserem bądź ręcznie)... ubijasz tak długo póki nie zostają ślady po nożu... i jak wywrócisz miskę do góry dnem to piana nie wyleci...( do tej próby musisz być w 95% pewna że już jest sztywna ta piana). Do tej piany dodajesz po trochu cukier i cały czas ubijasz. Gdy cały cukier znajdzie się w środku i już nie będzie wyczuwalny.... tzn nie słyszysz chroboczących kryształków i jak spróbujesz to nie wyczuwasz cukru wtedy dodajesz całą resztę skałdników( żurawinę, rodzynki, orzechy, migdały, cynamon, mąkę ziemniaczaną) delikatnie, powolutku mieszasz teraz już ręcznie. Najlepiej mnie się to udaje techniką od brzegów do środka, równocześnie obracając miskę. Przygotuj blachę: wyłóż papierem. Nakładaj po jednej łyżce masy w odstępach dość sporych. Wstaw do nagrzanego do 140 stopni piekarnika i piecz 25 minut. Razem z papierem ściągnij z blachy i poczekaj aż ostygną. Wtedy możesz ściągnąć. Wcześniej nie będą się chciały odczepić od papieru:)
dziękuję:D idealnie napisane - w sam raz dla kogoś takiego jak ja ^^
OdpowiedzUsuńupiekłam!! Wszystkim bardzo smakowały :)
OdpowiedzUsuń