środa, 15 lutego 2012

Magiczny słoń

Wierzyć w cuda czy nie wierzyć? Dać się ponieść marzeniom? Próbować realizować? A może trzymać się realności? Co z pytaniami:
a gdyby nawet...?
czemu by nie...?
czy to być może że...?
Zadawać? Odpowiadać? Zadawać!! Szukać odpowiedzi!! Nie bać się tego, co cichutko szepta nam do ucha los. Wierzyć w sny i za nimi podążać! Magiczny słoń nie pozostawia żadnych wątpliwości.
Książka kupiona przypadkiem, w biegu, gdzieś za pół darmo na wyprzedaży, głównie ze względu na magiczne ilustracje. Za to pochłonięta w jeden wieczór.
Jeden wieczór lektury, która otacza słowami jak "ciepłą, mięciutką kołderką"; a potem wieczór pełen marzeń, planów takich absolutnie niespełnialnych; takich, które zabierają wysoko między obłoczki. Potem tysiąc pytań typu a co by było gdyby...? i nagle świat zaczyna być całkiem przystępny. Naprawdę zaczynasz wierzyć, że magiczny słoń może Ci wskazać upragniony cel; zaczynasz wierzyć, ze magia istnieje, choć jest całkowicie niemożliwa :D
"Magia jest zawsze niemożliwa. Zaczyna się od niemożliwego i kończy na niemożliwym, a pomiędzy też jest niemożliwe. Dlatego jest magią."
Wszyscy mamy swoje nadzieje i tęsknoty; te małe i te większe; ale iluż z nas nie pozwala sobie nawet na krótkie oderwanie od rzeczywistości, nawet na krótki lot liniami "Wszystko jest możliwe". A przecież wyobraźnia to nie tylko działka dzieci. Właśnie to wyczytałam między wierszami. Choć głównym bohaterem jest Piotruś- mały chłopiec, to cała historia pozwala wierzyć, że to nie tylko dziecko może pytać: czemu by nie...?
"Każda z wyczekujących osób wzięła ze sobą swoje nadzieje i marzenia, chęć rewanżu i tęsknotę za miłością. Stali wszyscy jeden za drugim. Czekali niecierpliwie"
Magiczny słoń pojawił się znikąd, tak jak pojawiają się nasze marzenia; nagle, jak piękny sen wyczarowany pod wpływem chwili. W pierwszej chwili pomyślisz zapewne: nie to niemożliwe; potem pomyślisz: a może? i pojawi się to pytanie: a co by było gdyby...? dorośli nie lubią tego pytania; często jestem ganiona za to "gdybanie"; ale przecież gdyby nie to gdybanie... czy świat mógłby się zmieniać? gdyby ktoś kiedyś nie zadał sobie pytania: a co by było gdyby....? to czy nie żylibyśmy dalej w jaskiniach?  czy powstała by muzyka? czy czytalibyśmy książki? kto z nas pozwoliłby sobie na miłość mając na uwadze czyste fakty i realne przeszkody, bo tylko przeszkody zdają się być realne i prawdziwe?
Uwierz w niemożliwe, uwierz w magię, uwierz w słonia, zaufaj snom:)
"Ach tak, te sny o słoniach. Według mnie te sny o słoniach są szczególnie poruszające. I na dodatek złowróżbne. Tak, tak, muszę się przyznać, że mnie samej jeszcze nigdy nie przyśnił się słoń. Ale cierpliwie i z nadzieją na to czekam. Tak, trzeba czekać i  mieć nadzieję."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz