niedziela, 9 października 2011

keks jesienny

nigdy nie lubiłam keksów, a już  w szczególności nie jesienną porą; ostatnio jednak zauważyłam, że wiele rzeczy się u mnie zmienia a moje nawyki i upodobania najbardziej; tak więc kiedy moja mama przyniosła z zakupów pachnące i kolorowe suszone ananasy, papaje i słodziutkie rodzynki zdziwiona bardzo własną zachcianką, postanowiłam upiec keksa właśnie; przeszukałam wszelkie fora i blogi kulinarne by znaleźć przepis idealny(jako, że nie miałam własnego z uwagi na wcześniejszą awersję do tego ciasta); wydawać by się mogło, że przepisów znajdę tysiąc plus jeden a tu rozczarowanie; bo mimo iż przepisów wiele, żaden mi się nie spodobał; dopiero po jakimś czasie w szale przeglądania tysięcznej strony o gotowaniu: voila! oto i on przepis idealny; prosty, szybki i ekonomiczny; zabrałam się z zapałem do kulinarnej podróży w słoneczne regiony keksowe; masełko utarło się perfekcyjnie, następnie wymieszało delikatnie z mąką, bakaliami i pianą z białek; po upieczeniu zaś ciasto zachwyciło przepięknymi kolorkami: słonecznie żółciótkim ciastem, czerwienią, pomarańczą i zielenią bakalii a także ślicznie przypieczonym złotym wierzchem; i mimo że wyszedł odrobinkę za słodki to w taki przepiękny, jesienny weekend je się go wspaniale popijając gorącą herbatką; idealnym towarzyszem tego ciasta okazuje się również książka i ciepły, polarowy kocyk; teraz jestem szczęśliwa; od czasu do czasu spoglądam przez okno na płynące po niebie ogromne, szarobure chmury i kontrastujące z nimi bordowe liście drzew, które optymistycznie mrugają do mnie z podwórka sąsiada, poruszane delikatnymi podmuchami wiatru;
tak moi kochani; zaczęła się moja ulubiona pora roku- jesień; ciężko jest mi się nie zachwycać jej wspaniałościami, szczególnie jedząc słonecznego keksa;

"Słoneczny keks"

250 g margaryny
250 g cukru
250 g mąki
250 g bakalii
5 jajek
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Margarynę ucieramy z cukrem,  dodajemy po jednym żółtku, a następnie mąkę z proszkiem. Do masy wsypujemy bakalie i kolejno pianę ubitą z białek, delikatnie mieszamy. Wlewamy do foremki, nacinamy wzdłuż nożem i pieczemy w 180 stopniach ok 50 min.

Niestety nie mam zdjęcia, ale jak tylko zdobędę to wstawię. Pozostaje mi tylko życzyć smacznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz