ostatnio wzięłam w obroty swoją komunikatywność; myślę, że w moim zawodzie jest to bardzo ważna cecha; wręcz podstawowa; praca z dziećmi wymaga otwartości, uśmiechu, ciepła, życzliwości; trzeba umieć z dziećmi rozmawiać, zachęcać do aktywności; i jeśli chciałabym spojrzeć na siebie globalnie to musiałabym przyznać się do porażki...bo niestety Kasia jest wciąż nieśmiała i w kontaktach z rówieśnikami i osobami starszymi nie wykazuje jakiejś szalonej aktywności; jestem raczej małomówna, zamknięta a w większej grupie mogłabym w ogóle nie istnieć; inaczej rzecz się ma z dziećmi i ludźmi, których znam dobrze i dobrze się wśród nich czuję; gdy nie muszę się przejmować jak wypadnę i czy nie zrobię czegoś głupiego; wtedy jest ok; wtedy jestem;
tak oto rozwiązałam swój konflikt wewnętrzny: jak pogodzić swoją niekontaktowość z przyszłym zawodem? długo się ze sobą męczyłam, ale w końcu z pomocą niejako niezamierzoną udało mi się;
poza tym ciągle pracuję nad sobą, ciągle toczę bitwy ze swoją nieśmiałością; ale mam obok siebie kogoś kto mnie bardzo motywuje... my friend, która będąc bardzo "jak ja" zaczęła prace jako barmanka... ciągle podziwiam odwagę i samozaparcie;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz