piątek, 4 stycznia 2013

projekt "Białka"

26 grudnia zawitałam do Białki. Od dziś wpisy będą troszkę inne. Będą mieć współautora:) kontynuując spełnianie marzeń kontynuuje moje pieczenie. W doborowym towarzystwie, niesamowitym miejscu pichce sobie w przyjaznej kuchni.
Nasze wariacje kulinarne zaczęłyśmy od cebularzy. Przepis już na blogu jest. Kto chce może poszukać. Tu zamieszczamy tylko relację fotograficzną. A i jeszcze -  ulepszyłyśmy nasze bułeczki. W boki włożyłyśmy ser żółty pokrojony w krótkie, cienkie paseczki. Brzegi zawinęłyśmy ciasno. Pachniało wszędzie, zapach cebulki roznosił się nawet dnia trzeciego...:D W porywie kreatywności udało się nam upiec 14 cebularzy.
Może nie okazały się ogromnym sukcesem, ale mimo wszystko zniknęły szybko i były pyszne. Zwłaszcza, że miałysmy mega satysfakcję z tego, że udało nam się dokonać tego wyczynu w obecności małego rozrabiaki:D
tak się skończyło...

tak było w środku...

a tak się zaczęło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz