piątek, 1 lutego 2013

Lasagne, PB

Doczekaliśmy się lazanii!!! Yeahhhhhh. Lazanie wytworzyła M. Ja tylko skonsumowałam(ostatnio tylko konsumuje:() Przepisu nie ujawnimy. Tajemnica kucharza:P Znana tylko nielicznym. Zrobiona dla specjalnych gości. jednakowoż z powodu braku poczucia upływu czasu przełożona z piątku na sobotni obiad.
Lazania, jak to lazania była przepyszna. Rozdana wśród "krewnych i znajomych", przyjęta z entuzjazmem. Warto dodać: zrobiona nad ranem.:D Czyli z poświęceniem. A tu baaaaardzo krótka relacja.
Ostatni kawałek uratowany do sesji...zbyt szybko pochłonięto resztę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz