poniedziałek, 27 grudnia 2010

życie

jak zwykle mam problem z sobą, w temacie uzależnienia od innych ludzi; dlaczego ja nie pozwalam sobie na zwykłe cieszenie się przyjaźnią innych tylko wymyślam sobie problemy! jak tylko coś jest nie tak, jak było to od razu stwierdzam, że to na pewno moja wina i na pewno ja coś zawaliłam; wystarczy że z kimś nie rozmawiam dłużej albo coś ktoś powie, albo coś zrobi; to już napędzam machinę myślenia co też mogłam zrobić źle; dziś wymyśliłam sobie, że ludzie mnie nie lubią bo moja melancholia nielubienie siebie i samokrytyka sprawiają, że nie da się ze mną gadać; jak tylko kogoś polubię tak szlag trafia moją pewność siebie; to jest wszystko przez tą zakichaną samoanalizę;  dokładne studiowanie każdego słowa, gestu, sytuacji; wyciąganie "wniosków", które przeważnie dotyczą tego iż jestem beznadziejna; a co jeszcze gorsze, w ogóle nie potrafię mówić o tym co mnie niepokoi, co mnie dręczy, tak pewnie byłoby łatwiej, po prostu porozmawiać z kimś;
ALE NIE! wolę się zadręczać że nie można mnie lubić niż po prostu z góry zapytać czy rozmowy ze mną nie są nudne...ale gdyby ludzie nie chcieli ze mna gadać to by nie gadali...co nie?
a pieron ich tam wie....
konkrety? proszę bardzo: ktoś nasłuchał się o mnie przeprzyjemnych rzeczy i zaczęła się znajomość, z upływem czasu okazało się że nie jestem tak fajnie fajnie jakobym miała być, i bęc zanudzam ludzi... /
tak ja to widzę; smutne to bardzo ale prawda w oczy kole; przecież to logiczne, że fajny ludź nie będzie się mną interesował; ale miałam chyba nadzieję, że może chociaż będę mogła mieć takiego świetnego przyjaciela- bo tak dobrze mi się z nim rozmawia;jak się jednak okazuje jestem zbyt nudna; pewnie ta moja melancholia, samokrytyka i nielubienie siebie zniechęcają aż nazbyt :(
trauma pozostanie
- Potrzebuję Cię.
- Dlaczego właśnie mnie?
- Bo jesteś moim przyjacielem. Bez Ciebie mój świat będzie bezsensowny.
- Naprawdę tak myślisz?
- Jestem tego pewna. Obecność prawdziwego przyjaciela czuje każde serce, nawet najtwardsze
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz